Małżeństwo zawarte  22.06.2011 r. 11,5 roku temu.

Razem jesteśmy od 18 lat. Znamy się od lipca 2004 r. Siedem lat byliśmy parą, zanim zdecydowaliśmy się na ślub zamieszkaliśmy ze sobą w 2008.

Nasza znajomość zbiegła się z początkiem moich studio. Łukasz początkowo wspierał mnie i motywował do podjęcia studiów, pomagał mi tez niejednokrotnie finansowo: na studiach magisterskich niestacjonarnych.  W okresie studiów pracowałam w charakterze kelnerki;w firmie reklamowej  „Prolicht”. Po studiach otworzyłam własna działalność gospodarczą w 2013 r. Aktualnie pracuje w firmie EMC Instytut Medyczny S.A w Ozimku na stanowisku fizjoterapeuta (kwota brutto 5776). Działalność gospodarcza aktualnie jest zawieszona.

Łukasz od początku naszej znajomosci prowadził zespół muzyczny ( to było i jest jego główne źródło utrzymania). W międzyczasie był 2 x w Austrii ( pracował jako pomoc elektryka) na 3 miesiące; w Holandii – 2 miesiące; 3 miesiące na stanowisku kuriera DPD, chwilowo na umowę zlecenie pracował w stolarni ProMati- jako pomoc stolarza. Działalność gospodarczą z PKD usługi muzyczne, rozrywkowe w przeciągu 18 lat prowadził przez 2 lata. Po czym zawiesił działalność i rozszerzył moje PKD 8690A działalność fizjoterapeutyczną o usługi rozrywkowe. Aktualnie mąż jest doubezpieczony do mnie pod firmę EMC.

Firma Bio Live działała 8 lat.

Śmiało można stwierdzić, ze z jednej strony mąż starał się mi pomóc w założeniu działaności gospodarczej, lecz po czasie stwierdził, że nie wykorzystałam tego tak jak mogłam, by rozwinąć działalność  i stworzyć jak to nazwał cyt: „prężnie działające centrum rehabilitacji”. Często powtarzałam Łukaszowi, że nie nadaję się na lidera, przedsiębiorcę , managera firmy. Owszem swoją pracę wykonywałam bardzo dobrze, nieustannie doskonaląc  się na kursach ( oczywiście tutaj finansowo tez wspierał mnie Łukasz ), jednak nie potrafiłam zadbać o pozycjonowanie firmy i zająć się reklama w internecie. Mąż ciągle powtarzał ze więcej dokładał do interesu, niż przynosiło to zyski. Były różne miesiące, gorsze i lepsze. W międzyczasie w przeciągu tych lat byłam 4 x w ciąży ( 2 poronienia: pierwsze 2012, drugie 2015 r. )

2017 pierwsza odnoszona ciąża – córka 5 lat

2019 druga donoszona ciąża  – syn 3 lata

Mamy z mężem całkowita niezgodność tkankowa ( brak przeciwciał blokujących  MLR). Wszystkie ciąże były zagrożone, podczas każdej miałam przeciwskazania do wykonywania pracy ( w trakcie trwania działalności). Obie ciąże na lekach: fraxiparine 0,4, encorton , wlewy z intralipid. Obie zakończone CC. Po porodach siedziałam z dziećmi w domu, zajmowałam się domem i dziećmi, nie pracowałam zawodowo łącznie 5 lat ( przerwa też nie sprzyjała rozwojowi działaności).

Firma działała na potrzeby męża i jego usług. Ja natomiast pobierałam zasiłek chorobowy, a następnie macierzyński (2 x po 6 m-cy).

Łukasz od kiedy pamietam bo typem samotnika, pochodzi z rozbitej rodziny. Od początku miał problem z okazywaniem uczuć . Gdy go poznałam postanowiłam, że to zmienię, że nauczę go miłości , czułości, jak to jest czuć się kochanym i dzielić się tym z drugim- nie udało mi się to przez 18 lat.

Gdy nie pracował tzn. Nie wyjeżdżał na wesela, zabawy, imprezy i był w domu, wolał spędzać czas sam tworząc muzykę, aranże , nie stroniąc przy tym od nadużywania alkoholu ( codziennie wypijając 4,5 piw lub butelkę wina i 3 piwa w jeden wieczór),mąż jest alkoholikiem który nie chce podjąć terapii odwykowej- twierdzi, ze sam sobie z tym poradzi). Nie raz informowałam Łukasza, ze czuje się samotna w małżeństwie, jednak on na to nie reagował , wolał spożywać alkohol. Niejednokrotnie przychodziłam do niego, prosiłam o uwagę , spędzenie razem czasu, przytulenia, bez skutku. Pierwsze kryzysy w małżeństwie pojawiły się na długo przed pojawieniem się dzieci. Izolacja, alkohol, brak potrzeby przebywania ze mną sprawiły, że czułam się w tym małżeństwie jak wcześniej napisałam pozostawiona sama sobie. Od samego początku przejawia zachowania przemocowe, brak szacunku względem mojej osoby m.in poniżanie słowne, zawsze dawał mi odczuć „ że jestem gorsza od niego”; źle wyrażał się na temat mojej rodziny, cyt: „ twoi rodzice to leszcze,  ci w życiu nie osiągneli, pracują całe życie na etacie, zero ambicji” itd. Cyt „Twoja siostra to wariatka, która buja w obłokach”. Do mnie samej niejednokrotnie mówił cyt: „ ty tępa dzido, głupia babo”.

Długo byliśmy sami bez dzieci. Staranie się o dzieci trwało 6 lat. Nie było jednak różnicy u Łukasza w spędzaniu wolnego czasu zarówno przed dziećmi jak i po. Można powiedzieć, że cały okres noworodkowy, niemowlęcy byłam sama. Tylko ja wstawałam w nocy do dzieci, pomimo iż Łukasz w tygodniu nie pracował, czasem zdążały się wesela w tygodniu, ale nie zawsze. Często byłam nie wyspana, przemęczona, czułam się z tym wszystkim sama. Do tego wszystkiego po ciąży, gdy miałam nadmiar kilogramów nieustannie słyszałam z ust Łukasza pogardliwe słowa w kierunku mojej osoby. Cyt: „ jak Ty wyglądasz, co się z tobą stało; „masz taki brzuch jakbyś była dalej w ciąży”; kiedy akty schudniesz”? Miałam duży problem z dojściem do formy po ciąży ( rozejście się mięśnia prostego brzucha- niewydolne są mięśnie, powięzi a także ich funkcja, brzuch wygoda nieestetycznie), Łukasz jednak tego nie rozumiał i wystosowywał kąśliwe komentarze,codziennie mi ubliżając. Było mi bardzo przykro. Po zakończonym okresie karmienia ( karmienie syna 21 m-cy) słyszałam ciagle cyt: „ napompuj sobie cycki”. Co się z tobą stało itd. Zawsze byłam dla męża niewystarczająco dobra, nigdy nie czułam akceptacji z jego strony. Zawsze chciał we mnie wszystko poprawić. Często słyszałam stwierdzenie: „ zepsułaś mi życie, chciałem być sam, przez Ciebie mam same obowiązki”.

Gdy chciałam podjąć pracę po okresie wychowawczym, usłyszałam od Łukasza,że nikt mi nie da pracy i mnie nie zatrudni , że kto by mnie chciał. Cyt: „ nie nadajesz się do niczego innego, tylko do siedzenia w domu z dziećmi.

Oprócz przemocy psychicznej, Łukasz pozwolił sobie na przemoc fizyczną. Pierwszy raz uderzył mnie na początku naszego małżeństwa. Później zdarzyło się to jeszcze kilka razy, z czego świadkami dwa razy były moje małoletnie dzieci Jaś i Małgosia. Mąż twierdzi, że stosuje przemoc fizyczna, ponieważ stracił cierpliwość cyt: „ święty by z tobą nie wytrzymał”. Dodatkowo jak twierdzi skończyły mu się wszystkie argumenty i trzeba było użyć siły. Łukasz twierdzi,  ze nigdy mnie nie uderzył, że my się szarpaliśmy. Niestety to była świadoma przemoc, w momencie której czułam się tak bardzo bezsilna, poniżona i wzgardzona. Czułam się taka bezradna, brak poczucia bezpieczeństwa sprawiał, iż towarzyszył mi strach , bałam się ze już nigdy nie stanę na nogi, ze jestem skazana na to i ze nic innego,lepszego mnie już w życiu nie spotka.

Przez cały okres naszego związku mąż szukał wrażeń. Pisał, dzwonił do dziewczyn poznanych na weselach. Znalazłam także nagie zdjęcia dziewczyn. Podczas wyjazdu do Austrii koledzy męża, z którymi pracował Patryk, Marcel i Piotr zgodnie twierdzili, że codziennie spożywał alkohol w nadmiernej ilości, pozwalając sobie przy tym na dzwonienie do dziewczyn i umawianie się z nimi na spotkanie. Dodatkowo codziennie zachęcał kolegów do skorzystania z nocnych klubów, do spotkania z dziewczyna z która się umawiał, jak twierdził każdy może z niej skorzystać cyt: „ bo to jest taka kurwa, która wszystkim daje”. Mówił też, że cyt:” rucha wszystkim żony”, a gdy Marcel zapytał co byś zrobił gdyby Tobie cyt: „ ktoś tak wyruchał żonę”. Łukasz na to cyt: „Asia taka nie jest, ona jest święta” ja się mogę bawić.

Ostatnio dowiedziałam się również od współpracownika męża z zespołu muzycznego, że mąż nocując na weselu ( często grali wesela z noclegiem), gdy wszyscy poszli spać, usiadł koło łóżka Natali ( wokalistka zespołu), wsadzał jej rękę pod kołdrę i robił sobie dobrze. Mariusz udawał, że śpi i wszystko widział. Mariusz powiedział mi także,  że Łukasz nieprzyzwoicie zachowywał się w pracy, spożywając nadmierne ilości alkoholu i opowiadając kogo on to cyt: „ nie przeleciał, rucha wszystko co na drzewo nie ucieknie”. Nawet przy stoliku z kamerzystami chwalił się że uprawiał stosunek z mężczyzna. Wokalistka Natalia po spotkaniu osobistym ze mną przyznała się, że czuje się zmolestowana w zespole RED ANGEL przez właściciela zespołu Łukasza. Dlatego oboje z Mariuszem opuścili pod koniec sezonu zespol RED ANGEL.

Ostatnie pół roku od czerwca 2022 żyjemy w separacji: w tym czasie całkowicie ustało między nami pożycie małżeńskie. Łukasz od listopada 2022 wyprowadził się z domu, do domu obok (mamy 3 domy na podwórku). Dzielimy się obowiązkami przy dzieciach. W czasie tych 6 m-cy nakłaniała męża na terapię małżeńska. W listopadzie mąż zgodził się udać na taka terapię. Jednak po spotkaniu poinformował Panią psycholog, że czuje się rozczarowany tym spotkaniem. Łukasz od kilku miesiącu przejawia dość skrajne zachowania. Bardzo szybko przechodzi od poczucia smutku i płaczu do uczucia euforii. miewa stany depresyjne. nie widzi sensu życia. Na sesji z Panią Psycholog stwierdził „ że w życiu nie liczy się to żeby być szczęśliwym, liczy się tylko sens życia” a sensem życia jest rodzina ( z która wcześniej się nie liczył)Bo bez tego nie ma po co żyć.  Mąż nie chce podjąć pracy, która dałaby mu stabilizację finansową przez cały rok. Stara się zabezpieczyć rodzinę finansowo, lecz nie ma przez wszystkie miesiące w roku płynności finansowej. Sezon weselny trwa od miesiąca kwietnia do listopada. Gdy skończą się oszczędności, mąż podejmuje prace dorywczą za granicą. Nie korzystnie wpływa to na relację z dziećmi i ze mną. Łukasz nie chce podjąć leczenia odwykowego.

Nasze relacje od kiedy pamietam były zaburzone. Nie potrafimy normalnie rozmawiać ze sobą. Łukasz nie liczy się z moim zdaniem. Całe nasze wspólne życie mam wrażenie, ze siłujemy się ze sobą.